A jednak polonistka…
Posted on lipiec 01st, 2009 in Samo życie
Zaczęło się od skarpetki
***
Dzieci dostały nowe klocki - żółte, niebieskie, zielone i czerwone.
Kuba: Ale fajnie, że te klocki-kolce są kolorowe!
Maja: Kuba, one nie są kolorowe, tylko w różnych kolorach.
***
Ja: Maja, przynieś jakąś grę albo książeczkę, to ci poczytam.
Maja: Książeczkę, to tak, ale co Ty - grę mi poczytasz?
***
Dzieci układają sztućce w szufladzie.
Kuba: Ja widelce, a ty Maju małe łyżki.
Maja: Łyżeczki się mówi.
***
Ja: Ciekawe, co Wam Tatuś przywiezie?
Maja: A skąd?
Ja: No przecież Tata był dzisiaj u Babci.
Maja: Nie był tylko jest. Przecież jeszcze nie wrócił.
Tags:
Add a comment