Buzz, Twitter, Blip, Flaker - będzie coś jeszcze?

Powoli męczy mnie to całe społecznościowe podejście, a tu pojawia się kolejny feature, tym razem od Google.
Buzz, bo o nim mowa to kolejny mikroblog, tym razem podczepiany pod GMaila, co może spowodować jego szybki rozwój - moim zdaniem.
Potrzebne?
Pomijając fakt, że to taki bardziej kolorowy Twitter jak to opisał Grzegorz Marczak, zastanawiam się czy rzeczywiście potrzebne? Ok, każdy chce uszczknąć coś ze społecznościowego tortu, ale mam wrażenie, że Google ze swoim Buzz’em zabiera się za to troszkę za późno. Przynajmniej w Polsce ma do pokonania główną trójkę czyli BLIPa, Śledzika (wtf?) i Flakera, która de facto ma się nijak w porównaniu z Twitterem, jeśli chodzi o globalność.
Wracając do wyglądu Buzz i innych kwestii
Jak to Google, skromnie, ale kolorowo. Mam wrażenie, że coś tu nie pasuje. Wchodząc na Twittera - nawet na początku jego istnienia - miałem wrażenie, że serwis jest true Web 2.0, czułem jego społeczność, a tutaj, jakoś tak dziwnie się czuję, zamknięty we własnej skrzynce pocztowej
Add a comment