Ja pierdole! Mama miała dzisiaj mieć operację, ale nie miała. Może jutro. Z przedpokoju dobiegają odgłosy kapania. Kapie mi z sufitu. Kurwa. Mieszkam w starej kamiennicy a nade mną strych. Dwa lata temu przez topniejący śnieg zalało mi sufit w pokoju. Zgłaszane do administracji milion razy. Nie zrobione (jak widać) nic. Grrr!!! Podwórko nie odśnieżone. Pani dozorczyni widocznie za głupia nawet na wykonywanie takiej pracy. Dzień w dzień mama jej tłumaczy, że przez to, że nic nie zrobiła ma teraz problemy, bo się wyjebała na śniegu. A ta kurwa nic. W administracji mają to w dupie, chociaż codziennie ich opierdalam przez telefon. „Załatwimy to”. Aha… Wiosną chyba. Z rozliczeniami za wodę to samo. Nosić miała dozorczyni, to raz zostawiła w administracji, bo myślała, że w domu nikogo nie będzie. Teraz wmawia, że zostawiła w skrzynce na listy. Chyba kurwa nie w naszej, bo jakoś nic nie ma.

Co za pojebani ludzie żyją w tym kraju. Grrr!!! Ze mną na czele.

Musiałam się rozładować, bo inaczej skończyło by się dużo gorzej. Dziękuję za uwagę. Dobranoc.

zrodlo: Pistacja