Nie tak prędko z ogłaszaniem końca hucpy. Mimo tego , że porozumienie jest i  krzyż ma być przeniesiony do kościoła , to porozumienie nie obejmuje tych nawiedzonych kretynów koczujących przy krzyżu 24 godziny na dobę. Tym talibom się wyraźnie popierdoliło i myślą, że stoją w kolejce do pana boga, jak ongiś stali w kolejce po coś. Ot taki nawyk, taka mentalność, chorowita pozostałość z PRL-u.

My, którzy tu jesteśmy pod krzyżem, prędzej damy się porozrywać, pozabijać, a będziemy bronić pamięci tych, którzy w dramatyczny sposób odeszli.

 

Jeśli będzie trzeba, położymy się na tym krzyżu - Oddam życie za ten krzyż. Nie tylko ja, ale my wszyscy - zapowiedział. mężczyzna.

Ja osobiście dostarczyłabym tym biedakom narzędzi , które ukróciłby ich mizerny żywot. Po co mają się tak męczyć bez krzyża, bez męczennika, bez sensu dalszej egzystencji. Skończyliby ze sobą i przynieśliby ulgę przede wszystkim nam normalnie myślącym obywatelom. Wystarczy popatrzeć na te mordy aby stwierdzić , że ci ludzie męczą się w tej przestrzeni a ich miejscem jest niewątpliwie ośrodek odosobnienia.
Pomnik tak czy siak nie stanie , nie ma na to zgody konserwatora zabytków, pomniki to niech sobie ci kretynie stawiają na swoich podwórkach, mieszkaniach, ogródkach. Pałac Namiestnikowski nie był prywatnym folwarkiem Lecha . jego prywatnym folwarkiem był dom na Żoliborzu, toteż niech te pielgrzymki pełnosprawnych inaczej przeniosą się tam i razem z Jarkiem i resztą PiS-u koncelebrują msze święte choćby co godzinę.

*******
W tym kraju, gdzie psy dupami szcekają, wszystko zdarzyć się może, niczym za głębokiej komuny. Z ta różnicą, że za komuny można było posiedzieć za wieszanie krzyży i oddawanie im czci, teraz za kopanie zniczy.
Na pół roku ograniczenia wolności, polegającego na wykonywaniu kontrolowanej bezpłatnej pracy na cele społeczne, skazał krakowski sąd 22-letnią kobietę, oskarżoną o znieważenie urządzonego na Rynku Głównym miejsca pamięci zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 

Dla przypomnienia :
Do zdarzenia doszło 20 kwietnia na Rynku Głównym w Krakowie. Dwie młode kobiety kopały znicze, ciągnęły za sobą wieniec i rozsypywały kwiaty pozostawione przez ludzi na Rynku Głównym. 

Szczerze mówiąc nie wierzę w to , że w tym grajdole i zadupiu Europy cokolwiek się zmieni za mojego życia. Jedynym sensownym wyjściem jest tzw. reemigracja czyli powrót do drugiej ojczyzny , co rozważam bardzo poważnie. Tutaj nie ma wolności, jest ciągle duszno i parno od oparów absurdu i kościelnych kadzideł. Tu nie ma gdzie uciec od tego bagna, bo ono i tak cię gdzieś tam dosięgnie. 
Nie pochwalam aktów wandalizmu, może rzeczywiście kopanie zniczy to szczeniacki wybryk, ale aby od razu przypisywać mu znieważenie pamięci. Widać obie panie nie pałały miłością bezwzględną do Lecha , a ta cała kwietniowa oprawa kościelno-patriotyczna mogła i pewnie wywoływała stress u ludzi, którym rzygać się chciało oglądając tą hucpę na cześć męczennika. 
Jak sobie przypomnę ta narodową histerię , z tymi tłumami idiotów stojącymi kilkanaście godzin w kolejce aby zobaczyć trumnę, jakby nigdy trumny nie widzieli, tych kretynów ustawiających się na ulicach podczas przejazdu konduktu żałobnego , rzucającego kwiaty, i pstrykającego foty to ciśnienie mi wyraźne wzrasta. 


Jedynym wyjściem z tej opresji jest powstanie nowej partii, partii liberalno-demokratycznej, która będzie składała się z ludzi niezależnych finansowo i profesjonalistów, którzy nie będą związani ze żłobem. Ludzi, którzy pokażą środkowy palec kościołowi i jego  apologetom. Partia ludzi dla których konstytucja jest “świętością” , a nie biblia  i klecha. Partia ludzi odważnych , zadających miliony pytań , przeprowadzających reformy i dbających o sowich obywateli.  
Palikot zapowiedział , że myśli o założeniu takiej partii. Zobaczymy, co czas przyniesie.


zrodlo: Dyskusje