Idealna Pistacja
Znowu siedzę sama w domu. Od samego rana do 16. W telewizji nic ciekawego, psy śpią i rozmawiać ze mną nie chcą. Siedzę i patrzę na symetryczne siniaki na obu przedramionach. Wygląda to tak, jakby ktoś mnie przytrzymywał za ręce. Dobrze, że zimno i nosi się długie rękawy. Skąd siniaki? Pamiątka po wymianie kół na te z zimowymi oponami. Niby nic takiego się stać nie powinno, ale podnoszenie przodu naszego samochodu do łatwych nie należy. Szczegóły pominę, siniaki zejdą. I tu nasuwa mi się myśl jaka to ja wszechstronna jestem. Koła wymienię, klocki hamulcowe, posprzątam, obiad ugotuję… Normalnie ideał.
Dwa dni temu Żonaty mocnymi słowami powiedział mi jaka to ja zła jestem. Fakt, jestem. Źle robiłam i obiecuję poprawę. Ale to chyba nie tylko moja wina, że faceci tak łatwo się nakręcają… Do tanga trzeba dwojga i nie tylko ja jestem zła.
Idę posprzątać, poskładać pranie. Kół dzisiaj nie wymieniam.
Fajnie mieć wi fi w domu…
Add a comment