Święta nie święta klechy mieszają i robią zadymę. Inaczej być nie może. W zeszłym roku Glemp w tym roku jakiś Dyduch z Krakowa.
Napisał list do swoich owieczek w obronie krzyża a jakże , w którym stwierdził , że usuwanie krzyży z miejsc publicznych to prześladowanie wierzących. Pogięło starego grzmota nic więcej. Musi, że za dużo wódy sie nachlał i głupoty plecie. Starzec ma pojęcie o prześladowaniach nikłe. Prześladowani to jesteśmy my. My wszyscy którzy chcemy aby w końcu nastąpił rozdział kościoła od państwa i aby konstytucja była szanowana, nie wspominając już o konkordacie, który polskie klechy mają po prostu w dupie.
Jeżeli ktoś kto jest ponoć rektorem Uniwersytetu Papieskiego , sponsorowanego przez państwo i tzw.” tacowe” nie rozumie , że miejscem krzyża jest kościół a nie urząd publiczny podobnie jak szkoła nie jest miejscem nauczania ” zdrowasiek” i oceniania uczniów po tym jak często chodzą do kościoła, to jest on zwykłym nadętym burakiem.

Nikt jednak nie jest w stanie przebić Głódzia zwanego “butelką”, który nie tylko lada dzień będzie się sądził o część Oliwskiego parku ale buduje sobie swoista hacjendę w dzielnicy Stare Szkoty.
Obecny pałac w którym rezyduje znajduje się vis-a-vis siedziby Gocławskiego i to Butelce bardzo wadzi. Nie może urządzać swoich sławetnych orgietek i zapraszać służalczych rządzących tym krajem. Postanowił , więc wybudować nowy pałac i to nie ze swojej kieszeni o nie. Tuz przed świętami zorganizował przyjęcie na które zaprosił całą samorządową śmietankę Trójmiasta, generalicję, proboszczów, kurialistów i biznesmenów, aby oni sfinansowali jego przedsięwzięcie. Trzeba oddać klechom, że maja łeb na karku. Jedynym lekarstwem na to chamskie i bezczelne rozpasanie jest wprowadzenie podatku kościelnego i rozliczanie wiernych i kleru co do grosza.


zrodlo: Dyskusje