Jakaś dziewczyna*)
Czasem gdzieś w tłumie wzrok twój zatrzyma, Nie wiesz dlaczego, jakaś dziewczyna. I wówczas nagle stajesz w pół kroku Nie mogąc od niej oderwać wzroku. Skroń ci pulsuje, zasycha ślina, Gdy - idąc - zbliża się ta dziewczyna.
Wyraz jej twarzy jest jakiś dziwny, Ni to bezczelny, ni to naiwny. Zmarszczka okala ściśnięte usta. Twarz jej jest smutna, lub tylko pusta I nie wiesz, czemu tak bardzo inna, Wśród tylu ludzi, jest ta dziewczyna.
Przez krótką chwilę wasze spojrzenia Zdaje się łączyć nić zrozumienia, Jakby wiedziała, że w ludzkim tłumie Ty, choć jej nie znasz, jednak rozumiesz, Lecz choć w jej oczach coś lśnić zaczyna, Przecież cię mija, milcząc, dziewczyna.
A potem jeszcze przez krótkie mgnienie Czujesz na plecach oczu spojrzenie, Jak nieśmiałego żalu muśnięcie, Więc się odwracasz nagle na pięcie, Lecz masz już tylko tłum przed oczyma, W którym zniknęła tamta dziewczyna.
Odczuwasz w duszy jakieś doznanie- Ni to jest smutek, ni zadumanie; Zdaje ci się, że coś straciłeś, Coś miałeś zrobić, a nie zrobiłeś. Ta myśl tkwi w tobie melancholijna, Bo obok przeszła jakaś dziewczyna.
Do domu wrócisz wciąż zamyślony I spać się kładąc u boku żony, Półsłówkiem zbywasz wszelkie jej słowa, Bo wciąż tym samym zajęta głowa. I nim sen wszystkie myśli zatrzyma Wciąż w nich się jawi tamta dziewczyna.
Lecz nawet we śnie też się przewija Dziewczyna, która w tłumie cię mija. Śniąc, nie potrafisz zgadnąć z jej twarzy, Czy jest bezmyślna, czy o czymś marzy. Twe wątpliwości ranek przecina - Z pamięci znika tamta dziewczyna.
Spotkasz ją znowu gdzieś, dużo później, Lecz nic już z tłumu jej nie wyróżni. Przejdzie - ominie - zniknie w oddali, Pamięć twa niczym jej nie utrwali, Bo często taka losu jest drwina - Jest to już tylko jakaś dziewczyna.
Add a comment