jakby na to nie patrzeć
Kaczyński to taki zwykły przygłupawy buc. I chodzi mi o Lecha, bo Jarek to już całkiem odmienna historia.
Wziął se Lech i powiedział , że oto ogłasza Powstanie Warszawskie świętem narodowym. W każdym bądź razie skierował stosowne dokumenty do marszałka Sejmu aby uczynić dzień największej klęski narodowej dniem pamięci narodowej, czyli świętem. Tak tez każdy Polak zobowiązany zostanie do obchodzenia tej tragedii, czyli do grillowania i byczenia się. Tylko głąb może wpaść na tak idiotyczny pomysł i to zapewne tylko dlatego to uczynił aby utrzeć nosa kombatantom, którzy chcieli aby politycy ustosunkowali się od ICH święta. No cóż buc zostanie bucem i koniec. Doprawdy szkoda rozwodzić się nad ” mądrościami” Lecha , bo jak do tej pory ten człowiek kompromituje urząd który piastuje i robi z tego urzędu jedno wielkie pośmiewisko.
Śmiał zauważyć , że 1 Sierpnia nie jest prywatnym świętem, tylko ogólnonarodowym. NIe jest prywatnym, ale jest jeżeli w ogóle świętem kombatantów i to oni mają prawo dyktować jak to święto powinno być według nich obchodzone. I skoro nie życzą sobie Kaczyńskich, Macierewiczów czy innych oszołomów na cmentarzu to każdy normalny człowiek uszanowałby tę prośbę, ale Lech normalnym nie jest czego mamy wiele przykładów.
Mnie osobiście PW lata i powiewa, tak samo jak milionom innych polaków, szczególnie tym, którzy z Warszawą nie mają nic wspólnego. Normalni Polacy woleliby świętować zwycięstwa a nie klęski, ale z drugiej strony to ta cała martyrologia to przecież takie Polskie , aż do bólu. Nic tylko pławić się w tej groteskowej zadumie, wąchać zapach zniczy, słuchać wyświechtanych piosenek o Pałacyku Michla i oglądać apele poległych. O tak w tym bijemy wszelkie rekordy nawet Guinnessa .
Add a comment