Jestem zawalona robotą, czasu na pisanie coraz mniej, dlatego też od następnego tygodnia przechodzę na tzw. tygodniówkę, czyli podsumowanie całego tygodnia w jednym poście. Mam nadzieję, że moi stali czytelnicy nie będą mieli mi tego za złe i dalej będą czytali moje grafomańskie wypociny.

A teraz do rzeczy.
W wywiadzie opublikowanym w “Gazecie Polskiej” prezes powiedział m.in.: “Platforma i jej zaplecze doskonale zdają sobie sprawę, że Polska, która uczci pamięć Lecha Kaczyńskiego nie będzie tą Polską, której oni chcą. Tak jak Piłsudski nie mógł być symbolem PRL. Tak samo Lech Kaczyński - przy całej nieporównywalności postaci - nie może być symbolem kondominium rosyjsko-niemieckiego w Polsce“. Wyraził też pogląd, że liderzy Platformy Obywatelskiej mają problem z Lechem Kaczyńskim. Stwierdził, że budowana przez nich konstrukcja “lukrująca” postać Lecha Wałęsy rozsypie się jak domek z kart. Wg Jarosława Kaczyńskiego zaciekła walka z pamięcią po jego bracie i jego spuścizną pokazuje, że osiągnął on bardzo wiele jako prezydent RP, a czas jego urzędowania był okresem licytowania Polski w górę. 
Kaczyński zaznaczył też, że 
Trudno będzie z Lecha Wałęsy uczynić jedynego bohatera “Solidarności”. Jestem pewien, iż kolejne książki o panu Wałęsie - a przecież na pewno powstaną - dokonają dalszej dekonstrukcji tej postaci. Lech Kaczyński - choć w rzeczywistości był jednym z grona liderów “Solidarności” - przez lata obecności w polityce nie sprzeniewierzył się ideałom, które stanowiły fundament zrywu wolnościowego. Nawet więcej - jako pierwszy prezydent wolnej Polski docenił działaczy “Solidarności”. 
W naturalny sposób zatem może być dziś postrzegany przez wielu jako wielka postać solidarnościowa. Tego boją się ci, którzy dziś tak bezczelnie pomniejszają jego rolę. Obawiają się, że w obliczu niechybnej kompromitacji Wałęsy to Lech Kaczyński stanie się symbolicznym patronem ruchu solidarnościowego. Oto przyczyna blokowania upamiętnienia dorobku tragicznie zmarłego prezydenta.”
Na koniec dnia aby jeszcze bardziej polepszyć sobie humor zawiesił Jakubiak w członkostwie jedynie słusznej, prawdziwie polskiej partii. 

Psychoza Jarka pogłębia się z godziny na godzinę i nie jest to wynikiem śmierci bliźniaka, ale wręcz obsesyjnej chęci powrotu do władzy. Normalny człowiek zdałby sobie sprawę, że wygadując takie brednie nie ma najmniejszych szans na jakąkolwiek realną władzę. Eliminując wyimaginowanych ” wrogów” i zachowując się jak książę udzielny  odstrasza od siebie potencjalny elektorat. Ale Jarek nie jest w stanie tego zrozumieć. Co więcej nie jest wstanie zrozumieć, że jego śp. brat był byle jakim prezydentem, nic nie znaczącym dla tego kraju prezydentem, którego historia oceni jako kogoś , kto zginał w katastrofie lotniczej i tym się zasłużył. Lech Kaczyński antagonizował wszystkich w Unii, bratał się z watażkami i wystawiał Polskę na śmieszność.  Może rzeczywiście PO ma problem z Lechem, bo nie wie, jak zacząć mówić prawdę o tym miernym funkcjonariuszu państwowym, który nagle po śmierci stał się symbolem  cnót wszelkich. 
Jarek nie pojmuje, że udział jego brata w Solidarności była znikoma , aby nie powiedzieć żadna.  Lech Kaczyński gościł w stoczni raptem 1,5 godziny, ale niby skąd Jarek ma o tym wiedzieć, skoro sam układał się z SB-kami, podpisując ” sfałszowaną ” lojalkę. 
Kaczyński powinien zostać postawiony w stan oskarżenia za insynuowanie , jakoby RP była czyjakolwiek kolonią, chyba, że chodzi o Watykan, bo tu akurat miałby rację. 
Osobna sprawą , a jednocześnie dopełniającą wczorajsze wybryki Jarka, jest częściowe zawieszenie Jakubiak.  Wczoraj bojowa Ela, dzisiaj po spotkaniu z Jarkiem mocno skruszała. Nagle jej zawieszenie stało się wewnętrzną sprawą partii, a nie ogólnopolską. Istnieje nadzieja, że jak Jakubiak odpokutuje, ukorzy się i upokorzy to być może, pan i władca, guru nad gurami przywróci jej pełne członkostwo w partii, co będzie dla niej szczęściem niebywałym .  
Jakubiak nigdy nie była dla mnie kimś wartym uwagi. Ot taka sobie szara kurka, biegająca za Lechem i służąca mu z oddaniem. Ale teraz straciła wszystko co miała do stracenia w moich oczach. W ogóle ludzie , którzy raz wyrzuceni za drzwi, pchają się oknami , korzą się i upokarzają w jakimkolwiek celu są zwykłymi szmatami  Gdyby ta pani miała cień honoru to wczoraj jeszcze sama zrezygnowałaby z dalszego członkostwa w tej klinice psychiatrycznej i znalazła dla siebie coś innego.  Podobnie powinni teraz zrobić , ubiegając szalonego Jarka, Kluzik-Rostkowska i Poncyliusz , bo ich dni są też chyba policzone.  Jeżeli nie mogą żyć bez polityki to niech utworzą własne ugrupowanie , albo zapiszą się do innej partii . Na pewno wyszliby na tym lepiej niż teraz.



zrodlo: Dyskusje