Sikorski ma argumenty wręcz nie do obalenia. 
“Ktoś, kto już jest znany na Zachodzie, z żoną Amerykanką, to byłoby coś, co byłoby wydarzeniem medialnym, politycznym, intelektualnym dla Europy. Taki prezydent byłby częściej zapraszany niż obecny i częściej odwiedzany.”
 Nie wiem tylko co miałoby być wydarzeniem intelektualnym? Ta żona , której większość polaków na pierwszą damę III RP nie wybierze bo Żydówka, czy to że jest znany z tego , że jest znany?
 Zapewne wydarzeniem , nie koniecznie intelektualnym ,  byłby wybór tego próżnego, snoba i chama , udającego potomka generała Sikorskiego podczas studiów w Oxfordzie, na prezydenta. 
Pewnie jak Saakaszwili wywołałby wojnę z Rosją , a na swoim” dworze” zrobiłby przytułek dla swych braci z Opus Dei, których w polskiej polityce nie brakuje.
O próżności Sikorskiego może świadczyć choćby to , że odwołał on dzisiejsze spotkanie z członkami PO w kujawsko-pomorskim ze względu na występy u Lisa .   

Drugi kandydat na kandydata też nie zachwyca. Jest po prostu bezideową kupą mięsa , takim wujaszkiem, bez krzty energii. Postacią całkowicie bezbarwną, nieomal zlewającą się w tłumie z każdym innym przeciętnym Kowalskim z gromadką dzieci i Matką Polką przy boku. Człowiek bez własnego zdania, wykonujący polecenia swojego szefa.


Zastanawiam się czy PO naprawdę nie miało żadnych innych kandydatów na kandydata? Czy rzeczywiście w PO są same ciamajdy, świątojebliwe duszyczki,  tudzież cwaniaczki powiązane z hazardem? Jeżeli tak, to przykre.
Gdyby tak skrzyżować obu tych kandydatów na kandydata, to  być może wtedy  wyszłaby postać
godna ubiegania się o  najwyższą  posady w tym państwie. A tak, to …….szkoda gadać.
Młody, obyty, znający języki , kulturalny, stanowczy , niezależny, stonowany, pozbawiony genu patriotyzmu i kultu religijnego , oto mój kandydat na kandydata. Sęk w tym , że takiego w RP nie ma.


zrodlo: Dyskusje