Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego w tym popierdolonym kraju rolnicy muszą płacić kary za to, że ich krowy dały za dużo mleka? Nie powinien to być powód do radości? Jaki wpływ mam na to ile mleka da moja krowa? Mam jej powiedzieć: słuchaj, dzisiaj nie dajesz mleka, nie wydoję cię, męcz się, bo już za dużo dałaś? Zamiast rozdać to mleko biednym, głodnym, znajomym, sąsiadom to trzeba zapłacić karę? Nie ogarniam. Albo jestem za głupia albo ten kraj jest pojebany… Albo świat, bo to nie tylko u nas.

zrodlo: Pistacja