Mam takie nieodparte wrażenie, że większość samochodów bez włączonych świateł prowadzą kobiety. Jakoś tak się zdarzyło, że przez ostatnie dwa dni trochę pojeździłem postałem w korkach i cóś takiego zaobserwowałem.

Często staram się pokazać innym uczestnikom ruchu, że nie mają świateł, jednak gdy obracam się do tyłu i pokazuję kobiecie za mną, że nie ma włączonym świateł mijania widzę, że patrzy na mnie jak na debila.

Nie jestem żadnym męskim szowinistą, stwierdzam tylko co ostatnio zauważyłem.

zrodlo: esd::jog