Mój dziadek właśnie świętował 90 urodziny. Zrobiłam dla niego prezent od wszystkich trzynastu prawnucząt. Kuba mi trochę pomagał, dużo przy tym rozmawialiśmy o różnych koligacjach rodzinnych, rozrysowałam mu drzewo genealogiczne części naszej rodziny.
Kuba: Ale Mamo, ty źle mi to tłumaczysz - bo nie każdy wujek to wujek, czasem wujek to stryjek.
Ja: No tak, ale już się raczej nie używa tej formy - teraz mówi się na wszystkich stryjków wujek.
Kuba: Ale mam stryjka?
Ja: No masz. Nie jednego.
Kuba: A czy tata stryjka to jest mój prastryjek?
Ja: Yyy… Prastryjek? Nie, nie istnieje prastryjek.
Kuba pokazuje na kolejne rodzinne odgałęzienie.
Kuba: Istnieje. To jest prastryjek, a to są moi prakuzynki.

zrodlo: Zabawa w s?owa