Kompromitacja
IPN od momentu przejęcia jej przez pałających nienawiścią Kaczyńskich spełnia rolę partyjnego bicza na niepokornych , uwikłanych w ” układy” , niewygodnych ” anty autorytetów”. Jej podstawowym celem jest niszczenie wszystkich osób , które w jakikolwiek sposób mogłyby zagrażać bliźniakom Kaczyńskim. Bo jak powszechnie wiadomo tylko Oni są jedynymi prawdziwymi patriotami i bohaterami najnowszej ,pisanej przez nich, historii RP. Do tej pory udało im się zniszczyć za sprawą IPN prawie wszystkie autorytety ostatniego 20 lecia. Poprzez pomówienia, teczki, publikacje, raporty i co tam jeszcze. Wszyscy , którzy odegrali jakąkolwiek rolę w budowaniu III RP zostali zmieszani z błotem i umieszczenie na krótkiej liście Kaczyńskich. Obecnie Polska nie ma żadnych autorytetów, oprócz braci mniejszych co jest oczywistą oczywistością. Ktokolwiek ma czelność kwestionować ich autorytet i ich wielkość jest od razu wrzucany do wora pt. ubecy, komuchy, liberałowie, masoni, żydzi, agenci , czyli wrodze nastawieni ” gnoje” albo ” dziady” próbujący za wszelką cenę sprzedać Polskę obcym , najczęściej Niemcom lub Rosjanom.
Przyszła jednak kryska na Matyska. Tak zwani historycy z bożej łaski popełnili paszkwil o Wałęsie. Rozchwytywany był on niczym ciepłe bułki za czasów PRLu. Zwolennicy Kaczyńskich, Rzeczpospolitej i Wprost, okupowali wydawnictwa IPN aby dostać swoją kość , którą mogli rozrywać na strzępy i tarzać się w tej swojej nienawiści i zawiści. Przecież oczywistą oczywistością był fakt, że taki robol po podstawówce nigdy nie mógłby stać się autorytetem, ani laureatem nagrody Nobla , gdyby nie jego związki z ubecją, esbecją czy innym obcym wywiadem. Takich zaszczytów mogą dosiąść jedynie prawi, genetyczni patrioci, tytułujący się profesurą i piszący swoje prace o Leninie .
Aż tu nagle , ni z gruszki ni z pietruszki wychodzi na jaw , że wielcy historycy , naukowcy, pracujący na partyjne zamówienie PiSu i prezydenta celowo uśmiercili najważniejszego świadka , aby ich publikacja stała się swoistym strzałem wykańczającym ostatni bodajże autorytet tego kraju.
Wszelkie tłumaczenia autorów tego paszkwilu są zbędne i nie wiarygodne. Człowiek , który rzekomo miał zwerbować Wałęsę żyje , ma się dobrze i zaprzecza wszelkim pomówieniom.
Wałęsa nie jest tak do końca z mojej bajki. Wałęsę można lubić lub nie, ale jest on niekwestionowanym liderem Solidarności, człowiekiem , który odmienił naszą rzeczywistość, który otrzymał nagrodę Nobla , który jest bohaterem tamtych czasów. Poniewieranie go , deptanie i poniżanie nie udało się Kaczyńskim. Oni , nigdy nie osiągną tego co osiągnął Wałęsa, a zemsta i kłamstwo zawsze mają krótkie nogi i zaprowadzą Kaczyńskich tam , gdzie już od dawna być powinni, na cmentarz historii.
Kompromitacja po raz kolejny dosięgnęła naszego prezydenta. Człowiek , który wręcz przysięgał na niewinność Gruzinów i za wszelką cenę chciał uwiarygodnić na forum Romanum ich dobre intencje, został właśnie skompromitowany przez swojego wielkiego przyjaciela. Saakaszwili właśnie przyznał się , że to on wywołał ” wojnę” w Osetii . Jeszcze powinien przyznać się do incydentu ostrzelania kolumny prezydenckiej , którą to właśnie on zainicjował. Wielki demokrata Gruziński stracił już wszystko co miał do stracenia. Odwrócili się od niego wszyscy , łącznie z wspierającym go rządem USA. Niebawem nastąpią przyśpieszone wybory, Ameryka wystawi w nich swojego sojusznika, który zapewne je wygra. Kaczyński stracił przyjaciela i honor, pozostała mu jedynie Ukraina i Azerbejdżan, chyba, że zapisze się do powstającej antyeuropejskiej partii Klausa, czego nie wykluczam.Tak czy siak, LAK się skompromitował , ale jak się jest naiwniakiem to się za to słono płaci.
Add a comment