Tytuł jest cytatem z wpisu na Twitterze. Znak zapytania postawiłam ja. I nie chodzi przede wszystkim o przyszłość Iranu. Tak po prostu naszło mnie kilka refleksji na temat ludzkich emocji, wrażliwości mediów i dziwnych azymutów masowej komunikacji.

Twitter, dotychczas najwierniejszy sojusznik irańskich buntowników, pgrążony jest dziś w żałobie po Michaelu Jacksonie. Wśród tzw. trending topics #iranelection spadł na skromne siódme miejsce. Sześć pierwszych “grup dyskusyjnych” to epitafia i wspomnienia o “królu popu”. Ósme miejsce poświęcone jest zmarłej wczoraj aktorce Farah Fawcett, dwa następne na SG to znowu znowu MJ.

Polska telewizja w ogóle od paru dni Iranem się nie zajmuje. W Faktach TVN śmierć Jacksona znalazła się na czołówce. Wyprzedziła doniesienia o powodzi i o katastrofie polskiego autokaru w Niemczech, w której zginęły dwie kobiety. Fakty po Faktach całe w hołdzie Michaelowi. Końca wieczoru żałobnych wspomnień nie widać. Obrazki z Ameryki i z Warszawy. Dziewczyny płaczą, palą świeczki, wypowiadają się podstarzali znawcy popu. Są też śmiałe próby imitowania jego naprawdę wspaniałego “moonwalka”, którego istotę fachowo tłumaczą choreografowie-baletmistrze. A niezawodna pani była prezydentowa snuje rzewne wspomnienia ocieplające wizerunek piosenkarza.

Fani-żałobnicy zapewne wysiłek mediów docenią. A ci, którzy dotychczas nie byli w temacie otrzymali prawie kompletną dawkę informacji na temat pop-idola.

MJwas Nedad-of-NedaMichael Jackson był genialnym cyborgiem popkultury. Utalentowanym murzyńskim dzieciakiem, którego życie było mieszanką wybuchową “show must go on”, traumy z dzieciństwa, nieuporządkowanych emocji i … Zapewne jak Elvis, Lennon czy Marilyn Monroe doczeka się niejednej kapliczki. Neda, śliczna irańska dziewczyna zabita kilka dni temu na ulicach Teheranu, w wyścigu o pamięć nie ma z nim szans. Ale dobrze, że ktoś dziś napisał: MJ nie można było uratować … IRAN MOŻNA. Nawet jeśli ja nie bardzo w to wierzę.

zrodlo: Zderzenia, zdarzenia