prostopadle do czasu ustawione ramię przypadku
zatrzymało mnie w nie-biegu
gdy szedłem do nikąd jak zwykle
kiedy jeszcze chodzić umiałem
z pajdą chleba z której spływała śmietana i cukier
i mucha niezbyt syta
chyba nie lubiła śmietany bo jej skrzydełka brzęczały
usiłowała unieść się i odfrunąć w słońce
lecz opadła białą lepką kulką na mój wielki paluch u nogi
i zrozumiałem że grawitacja boli
kiedy mucha spadając przyciągnęła do siebie mój paluch
masą całej Ziemi.

to ironia
lecz od tamtej zakrzepłej chwili
unikam zderzeń
i staram się już nikomu nie zdarzyć

zrodlo: Tylko pozory i iluzje