Parę dni temu miałam okazję robić wywiad z Kasią Miller. Zabiegana terapeutka, której ostatnia książka “Być kobietą i nie zwariować” jest najlepiej sprzedajacym się tytułem wydawnictwa WAB, jak nikt inny zna kobiece i męskie dusze.

Po spałaszowaniu smakowitych makaronów i deserów w kawiarni Kafka, opowiedzeniu paru sprośnych kawałów, rozpoczęłyśmy rozmowę.

- Pani Basiu, to jest taka ulga, kiedy na moje warsztaty przyjeżdżają dojrzałe kobiety. Wreszcie temat mężczyzn schodzi na dalszy plan. Te przed trzydziestką, o niczym innym nie mówią. Dopiero póżniej orientują się, że warto było skierować energię życiową również na inne płaszczyzny - pasji, pracy, przyjaźni. Bo, zdradzę Pani sekret, który znają tylko takie stare baby jak ja. My sobie doskonale radzimy bez facetów, a oni bez nas niekoniecznie. Ukrywają to, wstydzą się prawdy, jak wiele dla nich znaczymy. A naprawdę sporo czasu i pracy wkładają w działania, któe mają skierować naszą uwagę właśnie na nich. My zawsze mówimy - dopiero się rozstał, a już o. Następną sobie znalazł… Niech Pani pomyśli dlaczego. On nie potrafi być sam. My po związku odpoczywamy, nam mężczyzna nie jest potrzebny do życia. Okazuje się, że jesteśmy samodzielne, wykształcone, otoczone znajomymi i ciekawą pracą i wreszcie mamy czas tym wszystkim się cieszyć. On z tym samym zestawem możliwości jest bezradny i zaraz szuka jakiejś praczki i mamusi w jednym.

- To po co nam ten facet?

- Bo miło jest mieć się do kogo przytulić, komu powiedzieć - zobacz! jaki ładny piesek! Czy zjeść razem kolację w łózku.

- Mógłby istnieć świat bez mężczyzn?

- O, jest to całkiem prawdopodobne. Świat bez kobiet niekoniecznie. Oni by się zaraz rozpili i pozabijali. Ale my? Super byśmy sobie wszystko zorganizowały i na pewno nigdy nie nudziły.

zrodlo: Z?APAÄ? MOTYLA