niestety
Sylwester zbliża się wielkimi krokami, niestety. Piszę niestety nie dlatego , że za kilka dni będę o rok starsza, ale dlatego, że właśnie w Sylwestra tysiące zwierząt umiera na zawał serca, tysiące ucieka ze strachu, chowa się a potem wałęsa po ulicach zdezorientowanych i nie wiedzących co się dzieje.
Właśnie z wyżej wymienionych powodów NIENAWIDZĘ Sylwestra w RP. Tak w RP bo w żadnym innym cywilizowanym kraju , w którym miałam przyjemność przebywać żaden palant nie odpala rac, petard czy innych rakiet . Ani to efektowne, ani ładne, po prostu niebezpieczne i bardzo głośne. W normalnych krajach takie petardy, race i rakiety są zabronione. Jeżeli ludzie chcą pooglądać Sylwestrowe fajerwerki to idą do centrum i tam je podziwiają. Jak na kulturalnych ludzi przystało. Tylko zacofane głupki rajcują się wybuchami na podwórku. Ale cóż. Polska to wciąż taki grajdoł , którego cieszą głośne wybuchy, chlanie na umór i dysko polo.
Kogo , oprócz właścicieli psów i kotów tak naprawdę interesuje to , że zwierzęta po prostu boją się wszelkiego rodzaju głośnych wybuchów. Że one słyszą to inaczej niż ludzie i powodują one w nich strach, którego my ludzie nie jesteśmy sobie w stanie wyobraźni. Nikogo.
Z drugiej zaś strony , skoro w RP ludzie są zdolni do robienia smalcu z psów, ukręcaniu głów kotom, podpalania, topienia i przywiązywania do drzew zwierząt to co ich obchodzi , że zwierzęta hodowlane, mieszkańcy ogrodów zoologicznych czy schronisk cierpią z ich głupoty.
Od 6 lat osobiście przeżywam gehennę wraz z moim psem właśnie 31 Grudnia. Koty znoszą to lepiej. Nie mogę zamknąć jej w szafie czy schować pod swetrem bo to jest duży pies, dlatego wraz z nią zupełnie nie po chrześcijańsku życzę tym wszystkim burakom i prostakom odpalającym w Sylwestra fajerwerki aby wybuchły im w łapach i poparzyły te ich zmutowane mordy.
Add a comment