Odrażająca, wredna, zła
“Ależ ty zbabiałaś.”
“A ty co, jeszcze nie schudłaś po ciąży?”
“Ale masz cycki!”
“Ale masz dupę!”
“Bardzo się kobieca zrobiłaś.”
“Nooo, dużo cię teraz.”
“No co ty. Zawsze byłaś taka szczapa, a teraz co?”
“Weź się za siebie.”
“Poszłabys do fryzjera, kosmetyczki, na jakiś fitness.”
“Weź się uśmiechnij.”
To tylko kilka cytatów. Ludzie pamiętają jaka byłam szczupła. Jaką byłam zajebistą laską w obcisłych jeansach, na wysokich obcasach. Ile miałam energii. Że wszędzie mnie było pełno. Zawsze zajęta, zawsze pracująca, zawsze miałam czas dla znajomych.
Dzisiaj się nienawidzę. Mam straszna cerę, okropne włosy, 15 kilo nadwagi. Nie chcę nawet patrzeć w lustro. Nie mam siły na najgłupszą rzecz. Ledwie składam zdania. Fitness, uśmiechanie się, wzięcie się za siebie to jakaś abstrakcja. Od wczoraj mam potwierdzoną i przyklepaną diagnozę. Nie chcę wychodzić z domu, z pokoju, z łóżka. I nie wiem jak się pozbieram, bo po prostu nie mam na to siły.
Add a comment