Ludzie ratunku, nie wytrzymiem tego. Wiecie, ze 14 lutego w pogańskie Walentynki studenci z Olsztyna przygotowują sztukę teatralna dla szkół o dwóch królewiczach, którzy się w sobie zakochali i żyli długo i szczęśliwie. No ku–a skandal. Pedały będą się znowu promowały niczym mięso w markecie. I to za przyzwoleniem tych wcielonych diabłów z MEN.
Ola boga, nie ma już Boga . Nie dość , że kondomy używajo, skrobanki robio, dziecka z próbówki chco to jeszcze te wstrętne pedalstwo się szerzy niczym te Żydy co wszystkiemu winne so.
Ja wam to mówię, 60 letnia z niepełnym podstawowym w Rydzyka wierząca i na Lecha Kaczyńskiego głosująca. Sodoma z Gomorą.
Niestety, ale polskie społeczeństwo jest pełne takich natchnionych oszołomów i ci przy głupawi fundamentaliści będą glosowali za Kaczyńskim i jeżeli nie pojawi się jakiś normalny kandydat na prezydenta , inny niż Tusk, to Kaczyński wygra i przez kolejne 5 lat będzie robił z Polski największa wiochę we współczesnej Europie. Nikt normalny i rozsądny na Tuska nie zagłosuje, on właśnie pokazuje Polakom na co go stać, a stać go na nie wiele, na głupie uśmieszki , lizanie —- klerowi i wywoływanie bezsensownych wojenek z psychicznie chorym człowiekiem.
Kaczyńskiego popiera 55% zagubionych kretynów, co będzie za rok?
Niedzielny list biskupów wywołał mini dyskusje, świętojebliwy Gowin, wije się jak piskorz , bo nie bardzo wie jak wybrnąć z tego fiaska, które sam zgotował. Kiedy opadną już opary absurdu a z in vitro pozostanie jedynie wspomnienie na tapetę powrócą oczywiście geje. I to niebawem, bo już teraz ND rozpętuje propagandową wojnę na ten temat. Tyle, ze przedstawienie może w ogóle nie być to raz, dwa przedstawienie ma na celu uczenia tolerancji w tym ksenofobicznym i homofobicznym szambie .
Po trzecie manipulacja biblią zwaną tez pismem świętym jest znana od lat. W starożytności Faraonowie wykorzystywali zaćmienia słońca do upokorzenia i postawienia w szeregu lud egipski. Od wieków klechy wykorzystują legendy zawarte w biblii dla ukorzenia tzw. katolików. w krajach demokratycznych te manipulacje już się zużyły, tam ludzie zaczęli rozsądnie myśleć i co najważniejsze czytać biblie ze zrozumieniem. W Polsce, kraju wyznaniowym 99% katolików nigdy biblii nie przeczytało, a jeżeli już zaczęli czytać to bez zrozumienia. Zresztą trudno jest rozumieć to co miał na myśli ten i ów prawie 2000 tysiące lat temu , albo i więcej.
Pamiętam lekcje j. polskiego i sławetne pytanie polonistów co autor maił na myśli. Autor mógł mieć na myśli wiele rzeczy a nasza interpretacja na ogół była błędna. Dlaczego kościół zakazał Biblii księdza Wujka z 1599 roku? Ano dlatego , ze nie do końca interpretacja tej książki zgadzała się z darzeniami kościoła do całkowitego panowania nad ciemnym ludem.
Dlaczego Kościół nie naucza , że Abraham miał kilka żon, że monogamia nie istniała, podobnie jak nie istniało pojęcie rodziny w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Biblia w żadnym miejscu nie definiuje małżeństwa jako “związku jednej kobiety i jednego mężczyzny”. To wymysł kleru.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa rzekomego potępienia homoseksualizmu, jakiego podobno pełne jest Pismo Święte. Przede wszystkim Biblia nigdzie nie zajmuje się homoseksualizmem jako takim. Wspomina go wyłącznie wtedy, gdy jego przejawy pogwałcają wymogi nawet nie moralne, ale czysto rytualne. Starożytny judaizm cechowała duża tolerancja dla różnych zachowań seksualnych. Nie wyróżniał on nawet homo- i heteroseksualizmu.
historia Lota ma podteksty homoseksualne - jednak już o wiele trudniej ustalić, co właściwie jest owym słynnym “grzechem sodomskim”, za który miasta spotkała zagłada z rąk miłosiernego Boga. Jeśli bowiem mieszkańcy chcieli zmusić gości Lota do seksu, w grę wchodziło coś znacznie poważniejszego od homoseksualizmu.
Było to pogwałcenie zasady gościnności przez upokorzenie gościa. “Grzech sodomski” polegał więc nie na homoseksualizmie, a na nienawiści. Analogiczną opowieść zawiera Księga Sędziów w rozdziale 19. - tam też znaczenie ma przemoc, nie homoseksualizm. Zresztą Księga Mądrości mówi wyraźnie, że “grzech sodomski” polega na nienawiści. Również Jezus wskazuje u Mateusza, że Sodomę spotkała kara za to, że odrzuciła wysłanników Boga. O homoseksualizmie nie ma tu ani słowa.
Słynny tekst tłumaczy się zwyczajowo “Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!”, jednak znaczenie kluczowego terminu to’ebah wcale nie jest takie oczywiste.
Oznacza on bowiem nie tyle “obrzydliwy”, co nieczysty, stanowiący tabu. To’ebah było wszystko, co zakłócało wyznawany przez Żydów idealny porządek stworzenia. Jak, na przykład, obsiewanie jednego pola dwoma rodzajami ziarna. Jeśli mężczyzna penetrował mężczyznę, symbolicznie odwracał role męsko-kobiece. “Obrzydliwy” nie znaczy tu więc “moralnie naganny”, ale symbolicznie groźny dla tożsamości Izraela. Podobnie jak jedzenie mięsa w piątek nie jest samo w sobie czymś złym - ale zagraża tożsamości katolika.
Dlatego też występuje tu termin to’ebah, nieczystość albo nawet tabu - a nie zimah, czyli coś złego, grzech. Księga Kapłańska nie mówi, że seks penetracyjny między mężczyznami jest zły - mówi tylko, że jest rytualnie nieżydowski, bo podważa wyjątkowość Narodu Wybranego na tle sąsiadów.
jako rytualną nieczystość, a nie grzech sensu stricto - traktuje homoseksualizm jedyna dotycząca go wzmianka w Nowym Testamencie, czyli pierwszy rozdział Listu do Rzymian. Werset 26. przyjmuje się postrzegać jako mówiący o lesbijkach, a 27. - o gejach.
Mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie naturalne na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy naturalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd.
Jednak dokładna lektura tekstu Pawła wskazuje, że jako typowy Żyd określa on akty homoseksualne nie jako złe, ale “nieczyste”, czyli nie aprobowane społecznie. Określenie para physin, którego używa Paweł, to bynajmniej nie “przeciwny naturze”, ale nieswoisty, niecharakterystyczny. Para physin ma się więc do przeciwny naturze jak paranormalny do nienormalny. Werset 27. przestaje więc mówić o lesbijkach, a staje się opisem jakiegokolwiek seksu poza waginalnym - na przykład, oralnego.
Paweł używając terminu aschemosyne, czyli nie “bezwstyd”, ale coś nieładnego, niewłaściwego, mówi po prostu że seks między mężczyznami nie uchodzi za coś budzącego szacunek - ale bynajmniej go nie potępia etycznie. Słowem, używający nacechowanych negatywnie słów przekład manipuluje znaczeniem greckiego oryginału, który jest po prostu neutralną informacją, nie potępieniem. Zresztą, mającą charakter nie tyle moralny, co polityczny - Paweł podkreśla znaczenie rytualnej czystości, by zwyczajnie podlizać się chrześcijanom pochodzenia żydowskiego, którzy za nim nie przepadali.
W dwóch innych listach Pawłowych, Pierwszym do Koryntian i Pierwszym do Tymoteusza, wielu problemów nastręcza wciąż sam przekład. Nie wiadomo, czy w ogóle są w nich wzmianki o gejach jako takich, skoro słynne oute arsenokoitai - “mężczyzna penetrujący kogoś” albo “ktoś penetrujący mężczyznę” może oznaczać nie tyle homoseksualistę jako takiego, co męską prostytutkę, również hetero (Boswell), polujących na spadki (Countryman), czy wręcz pedofilii (Scroggs).
Zdaniem niektórych badaczy Biblia nie tylko nie potępia homoseksualizmu, ale wręcz daje pozytywne przykłady jednopłciowej miłości. Na przykład zastanawiający jest wieloznaczny stosunek Jonatana do Dawida, złośliwie komentowany przez Saula (Pierwsza Księga Samuela 18, 1-4). Po śmierci Jonatana, Dawid opłakuje go w sposób następujący (Druga Księga Samuela 1, 26):
Tak bardzo byłeś mi drogi!Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet.
Mało standardowy związek emocjonalny łączył również Rut i Noemi. Słowa pierwszej do drugiej (Księga Rut 1,16-17) uchodzą za tak piękną deklarację miłosną, że są odczytywane podczas katolickich ceremonii ślubnych!
Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę i tam będę pogrzebana.
Problemów nastręcza też słynna ewangeliczna opowieść o “ukochanym chłopczyku”, pais entimos, rzymskiego setnika - ta z “Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie”. Choć Jezus musiał wiedzieć, jaka jest natura związku między setnikiem a jego sługą, nie potępił ich, ale sługę uzdrowił. Stawiając setnika innym za wzór potęgi wiary.
Zła, nie udolna interpretacja słowa Bożego jest wykorzystywana przez kler do szerzenia nienawiści względem innych. A przecież Jezus, prorok, człowiek, bóg był symbolem miłości i miłosierdzia.
Ale to niejedyna manipulacja kościelnych hierarchów.
Filozof Jacek Hołówka postawił wczoraj w “Rzeczpospolitej” tezę następującą: “trudno pojąć, dlaczego Kościół z uporem twierdzi, że ludzki zarodek jest istotą ludzką, skoro w historii teologii za takową uznawana jest wyłącznie “jednostka ludzka zdolna do świadomego kierowania swoim postępowaniem”.
Na stanowisko Kościoła że zarodek jest człowiekiem, Hołówka odpowiada: skoro żołądź jest żołędziem, nie dębem, prosta logika wskazuje, że zarodek jest zarodkiem, nie człowiekiem. Wytyka też Kościołowi poważne niekonsekwencje.
“In vitro jest złe, gdyż nie ma w nim “wyjątkowego aktu poczęcia w miłości. Trudno tu nie postawić pytania, czy Kościół równie dobitnie występował przez wieki przeciwko wymuszanym stosunkom seksualnym, jak teraz występuje przeciw in vitro? Zgwałcona kobieta ma obowiązek urodzić dziecko, choćby nienawidziła mężczyzny, który ją upokorzył, ponieważ w takim przypadku wyjątkowy akt poczęcia w miłości nie jest najwyraźniej potrzebny.”
I to byłoby na tyle w starym roku moich przemyśleń względem kościoła i naszego ciemnogrodu manipulowanego przez te instytucję.

zrodlo: Dyskusje