Czy tylko ja mam ostatnio aż tak wielki problem z przemijaniem? Coś się zaczyna i nim się człowiek obejrzy nastaje koniec… Smutny koniec, bo czy może być coś optymistycznego w końcu czegokolwiek. Tak, powie ktoś, że koniec jednego oznacza początek czegoś innego. Może nawet, że na tym polega życie… Takie podejście może i ma sens jak ma się z 18 lat, potem wszystko się komplikuje. Za dużo końców na koncie, za dużo wspomnień. I czas przyspiesza, na początku wydaje się, że ma się przed sobą…

Czytaj dalej…

zrodlo: Enklawa