ostatni dzień roku.
Na każdym blogu można przeczytać podsumowania mijającego roku. W zasadzie co tu podsumowywać. Każdy rok niesie to samo, czyli wielki ” geniusz ” naszych milusińskich. Równie dobrze mogłabym skopiować podsumowanie z ostatnich 3 lat i nie musiałabym wprowadzać wielu zmian.
Każdego roku zjeżdżają do stolicy warchoły, które w imię Solidarności demolują miasto, każdego roku toczą się bitwy o in-vitro, każdego roku IPN wypuszcza swoje perełki, każdego roku są afery, skandale i korupcje. Każdego roku rząd obiecuje i nie spełnia tych obietnic. Każdego roku są podwyżki wszystkiego tylko nie pensji. Każdego roku kler zdobywa coraz więcej władzy i ma coraz więcej do powiedzenia w polityce . Więc co tu podsumowywać?
Jaki będzie rok 2010? Nie podejmuję się wróżenia z fusów, ale wiadomo już teraz , że będzie to rok podwyżek, rok jeszcze większego gnoju i szamba w polityce. Będzie to rok wyborczy, a więc nasłuchamy się inwektyw i kłamstw aż nas będzie skręcało od tej polityki. Podobno rząd szykuje reformy. Tak, to się jeszcze okaże, bo reformować to mienli już 2 lata temu ,ale jaj im zabrakło, tak więc z tymi obietnicami jak wiemy bywa jak bywa. PO ma wprost zdolności do wycofywania się rakiem ze wszystkiego . A więc pożyjemy zobaczymy.
Zapowiadają się małe zmiany na moim blogu. Odstępuje od politykowania. Przestały mnie bawić te wszystkie Kaczyńskie, Tuski, Schetyny, to całe szambo, ci niekompetentni politycy, ten cały grajdoł. Szkoda czasu i energii .
Blog będzie dalej antyklerykalny to pewne. Do tego dojdą wpisy poświęcone Warszawie. Skoro mieszkam w ” stolycy” to trudno ignorować to co się tutaj dzieje.
Zapewne część czytelników odejdzie, tych którzy czytali ” smaczki” politycznej brei, trudno.
Być może pozyskam nowych zorientowanych na sprawy Warszawy i tych, którym władza kleru nie odpowiada. Przychodzi taki moment kiedy mówi się dość , dość opisywania i komentowania w kółko tych samych wpadek i obciachów. Tej zgnilizny , bo niestety, ale życie polityczne w tym kraju to bezmiar zgnilizny . I nie zanosi się na żadne zmiany. A poza tym życie jest zbyt krótkie aby się w tym babrać.
Add a comment