Się robi ciepło. Się ludzie negliżują. Lubię oglądać polską ulicę. Lubię oglądać każdą ulicę (albo metro), ale polską mam okazję oglądać najczęściej.   Polska ulica może czegoś nauczyć, może rozweselić, może też przygnębić.    Polki często ubierają się zachowawczo. Zimowe płaszczyki miewały stonowane barwy od nieśmiertelnych beżów, przez brązy aż po uniwersalną czerń. Wiosną spodziewam się więcej uniwersalnej bieli. Będzie też sporo czerwonych trenczy, bo to kolor który króluje w prasówce.    Marzy mi się kolor na polskiej ulicy. Cała gama kolorów, ale pewnie się nie doczekam. Sama muszę już schować zimowy fioletowy płaszczyk. Wymienię go na ukochany choć już wiekowy jasny trencz. Ale marzy mi się kolor, więc jeśli wyrobię się finansowo to właśnie zainwestuję w coś takiego.    Polska ulica jest mało kolorowa, ale może w kraju, w którym jest tak mało słońca nie ma co mieć złudzeń.

zrodlo: Nika