Obieram ziemniaki.
Ja: Kuba, mógłbyś mi trochę pomóc.
Kuba: A co mam robić?
Ja: Jak to co? Obieraj ze mną ziemniaki.
Kuba: Coooo? Naprawdę?? Pozwolisz mi??
Ja: Pozwolę.
Kuba: E, nie… Tylko tak żartujesz.
Ja: Nie, naprawdę! Siadaj i obieraj.
Kuba: Ojejku! Nie wierzę w swoje szczęście!

zrodlo: Zabawa w s?owa