Cóż, świat jest smutny, nie ma dwóch zdań.
Wystarczy się porozglądać obiektywnie i bez uprzedzeń.
Oto niebo błękitem rozognionym duszę wypala, a jaskrawe sztylety promieni słonecznych przebijają serce niezliczonymi pchnięciami. Wiatr silny suszy ciało i ze skóry robi szeleszczący pergamin.
Drzewa puchną od pryszczy niedorozwinietych listków, których barwa aż mrowi, bo wszak twarz o takim kolorze zwiastuje nieciekawe doznania.
Na łąkę żal patrzeć, bo, jak człowiek wyłysiały po przeszczepie włosów wygląda: to tu to tam kępka i też zielona.
Ptactwo, w przestrachu, goni się, furkocąc hałaśliwie, aż drętwieją zęby od zgrzytania, psy ujadają wrogo na wszystko, przedmioty martwe złośliwie leżą pod nogami.
Pieniądze zaś w zupełnie innych miejscach.
Bieda piszczy, a kiszki do wtóru jej marsza grają.
Nikt nikogo nie kocha, bo zakochani czekają na maj.
Zresztą, kto miałby na to czas, kiedy robota leży w polu odłogiem wieloobszarowym, siewniki nienapełnione, kombajny nieosiodłane, a koni od dawna nie widać i nikt nie wie, jakie są.
  Do tego, krowa ryczy, bo mało mleka daje…

zrodlo: Tylko pozory i iluzje