- Znowu śnieg prószy! - Poskarżyłem się Marii na odległość. - Ależ skąd! – Zaprzeczyła radośnie Maria – Słoneczko świeci, ptaszki świergolą i piesek szczeka. Nadstawiłem ucha mocno, ale usłyszałem tylko trzaski i trzaskanie w moich kościach, ale nad tym przeszedłem do porządku, bo tak mam. - Nie! – Odpowiedziałem negatywnie Marii – piesek nie szczeka, bo śpi z zimna w moim łóżeczku razem z drugim, a ptaszki nie świergolą, bo śnieg prószy zimny, jak lód! Maria zachichotała ze mnie, wyglądając przez okno, za którym nie widziałem, co było, gdyż siedziała bokiem i spoglądała kątem oka, a ja tak nie umiem, bo nie nadążam za jej oczami. - Otwórz szeroko ślipka! – Zawołała czule – bo ci wiosna przemknie przed nosem i nawet Marzanny nie zobaczysz. - Nie obchodzi mnie Marzanna! – Chciałem odpowiedzieć. Powstrzymałem się jednak w zapędzie.
Bowiem Maria brzydzi się moim kłamstwem zawsze.

zrodlo: Tylko pozory i iluzje