Rozmowy w pośpiechu
Wszystko, co mi się zdarza, trwa krótko, choć czasem boleśnie.
Pomimo oczekiwań i nieoczekiwanych pragnień - jestem.
Byłem tam i jestem z powrotem, a po drodze jechałem pociągiem pospiesznym, i to w obie strony.
Unikałem towarzystwa i towarzystwo unikało mnie, więc skolegował się ze mną kolejarz obcięty na Giertycha ( w szczególe włosów i poglądów) i rozmawiał ze mną pomimo przedłużającego się milczenia ust mych.
- Czy wie pan - powiedział, biorąc mnie chyba za kogo innego - że w Ponętowie jest jedyne jednopoziomowe skrzyżowanie kolejowe w Europie?
- Nie. - Ucieszyłem go indolencją.
- A widzi pan - uradował się - jest!
- Jak to możliwe? - Zadałem pytanie bez sensu.
- No, wyobraź sobie pan! - Zakrzyknął z emfazą
Moja wyobraźnia tego nie obejmie. - Stwierdziłem ze smutkiem.
Uznał to za nietakt i przesiadł się gdzie indziej.
W drodze powrotnej przysiadła mnie kobieta o zaawansowanej urodzie i spostrzegawczym umyśle.
Nie byłem wcale zdziwiony, bo ubrany byłem elegancko, w lazurową koszulę i beżowe spodnie oraz adidasy czarne, w paski białe, co współgrało estetycznie.
Pytała mnie o rzeczy różne, ale zawsze istotne i nie dawała się zbyć byle czym.
- Czemu pan nie ma obrączki? - Zapytała nieoczekiwanie, choć pytanie to zwisało z sufitu bezwzględną determinantą.
Dla odwleczenia, zarzuciłem brzuchem, jak Maleńczuk grzywką i czując tremę, niczym wielki artysta przed występem charytatywnym, odpowiedziałem bez mrugnięcia okiem:
- Sprzedałem na wódkę!
- Ach, tak… Rozumiem.
I dalej rozmawialiśmy w tym tonie.
Add a comment