Głosy rozsądne, wyważone, mądre są wielką rzadkością w tym kraju.  Izabella Sariusz-Skąpska, córka Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem to druga osoba , która zabrała głos w dyskusji nad tym  reality show jaki zafundował ciemnemu ludowi Antek bosy.
Ta pani stwierdziła dobitnie i wyraźnie, że Macierewicz nie ma mandatu do mówienia w imieniu wszystkich rodzin ofiar tej katastrofy. Powiedziała tez , że ten wypadek tonie jest żaden drugi Katyń.
“Pamięć o moim ojcu, który jest ofiarą katastrofy samolotowej, nie powinna być niczyją własnością - dodaje. W przeciwieństwie do Macierewicza nie chce używać słowa zbrodnia. - 10 kwietnia 2010 roku nie było żadnego drugiego Katynia - podkreśla.”
To są te słowa, które powinny przeważać w dyskusjach i debatach, niestety w tym nacjonalistyczno-katolickim kraju  nie ma zapotrzebowania na prawdę i rozsądek tylko na szczucie, kłamstwa i teorie spiskowe.
Macierewicz, Kaczyński, Merta, Wassermann i cały PiS nie mają moralnego prawa do mówienia w imieniu innych . Nie powinni mieć też prawa głoszenia swoich chorych wymysłów  publicznie, skoro uważają i są święcie przekonani , że to była zbrodnia, że winę za tą katastrofę ponosi rząd to niech niech tak sobie myślą, ich sprawa , ich ból, ale niech nie głoszą tych bredni na Forum Romanum, bo tym bredzeniem ubliżają wszystkim ofiarom tej katastrofy. Tym bredzeniem napędzają oszołomów jak Rydzyk do pisania takich wstrętnych tekstów jak ten. 
“Co najmniej jedna z ofiar katastrofy smoleńskiej zmarła od 10 do 19 minut po upadku samolotu na ziemię - twierdzi “Nasz Dziennik”.  Jako źródło swoich informacji gazeta podaje rosyjską dokumentację medyczną. Wynika z niej, że w akcie zgonu co najmniej jednej z ofiar katastrofy widnieje godzina 8.50 - 9.00 czasu polskiego.Jako oficjalną porę wypadku polskiego samolotu podano godzinę 8.41. Czy w takim razie godzina zgonu została poprawnie określona przez lekarzy wypełniających akt zgonu?Oznaczałoby to, że pasażer przeżył moment roztrzaskania się maszyny o ziemię i zmarł po kilkunastu minutach bez udzielenia mu pierwszej pomocy - snuje domysły “Nasz Dziennik”.
Dziwię się, że nie napisali, że tą osobą  był Lech i , że go rozstrzelali. To byłoby takie typowe dla tego mentalnego zastoju, jakim wykazują się ci wszyscy obrońcy krzyża.
Ludzie trzeźwo myślący , albo wcale nie wypowiadają się publicznie i znoszą to pastwienie się nad ich bliskimi przez piswoczyków i ich akolitów, albo próbują przedostać się do mediów i oponować przeciwko tym  haniebnym praktykom z małym jednak powodzeniem. Media sprzyjają oszołomstwu, promują oszołomstwo , poświęcają  temu dużo czasu bo wiedzą , że to przyciąga ludzi i winduje słupki oglądalności. Rozsądek nie.


Wczoraj napisałam :
“Tak więc w Duisburgu doszło do zbrodni. Dziwne , że żadna gazeta w Niemczech tego tak nie nazywa, ale kto wie, może Jarek i Antek swoimi inteligentnymi wywodami zainspirują tamtejszych dziennikarzy i okaże się, że jednak doszło do masowej zbrodni  a nie do tragedii.”

No i jednak miałam racje, oto Antek i Jarek zainspirowali kogoś, bo oto  pojawiło się coś takiego.

“Znany w Niemczech organizator koncertów Marek Lieberberg ocenił, że tragedia jest wynikiem żądzy zysku i nieudolności. - To nie tragiczny wypadek, lecz zbrodnia - powiedział w rozmowie z dziennikiem “Sueddeutsche Zeitung”. - Oto owoce przerostu ambicji lokalnej polityki, żądzy zysku organizatora i całkowitej amatorszczyzny - dodał Lieberberg.”

Aż strach coś napisać, bo się ziści.


zrodlo: Dyskusje