SUPERMENKI Z PROWINCJI
Od dawna interesują mnie kobiece magazyny, a dokładniej wizerunki kobiet tam forsowane. Sporo w nich szkodliwej stereotypizacji, w zależności od targetu - narzucanych ról płciowych, kategoryzacji co jest bardziej a co mniej kobiece według wydawców i ich widzimisie, co często bywa nawet zabawne.
I tak jak luksusowe miesięczniki (Elle, Twój Styl, Pani, Zwierciadło) mniej lub bardziej idą z duchem czasu, zachęcają kobiety do samorozwoju, kariery zawodowej, nie boją się podejmować tematów burzących dotychczasowy patriarchalny porządek świata, emancypują (np po raz pierwszy o kobietach, które nie chcą mieć dzieci nie pisze się jak o wynaturzonych) to periodyki skierowane do czytelniczek mniej wykształconych, mieszkających na wsi czy miastach do 100 tysięcy mieszkańców, chołdują tradycyjnemu, konserwatywnemu modelowi, przemilczając alternatywy.
Spójrzmy kim jest kobieta według tych magazynów (informacje ze strony wydawcy):
" Kobieta szczęśliwa to kobieta zadbana . Dzięki Olivii czytelniczki dowiadują się, jak przy pomocy nowości kosmetycznych oraz sprawdzonych zabiegów dbać o swoją urodę i skutecznie walczyć z upływającym czasem. Magazyn Olivia jest niezastąpiony w codziennym życiu każdej kobiety. Olivia Kobieta taka jak ty."
Ale najlepsze przed nami. Wywróciłam się kiedy to przeczytałam. Uwaga:
"Czytelniczka tygodnika Naj to stuprocentowa kobieta : kochająca matka, troskliwa żona, osoba pracująca zawodowo, ale również zajmująca się domem.
To kobieta dojrzała emocjonalnie, która zna życie, lubi je i docenia, ale dużą wagę przykłada do podnoszenia jakości życia swoich najbliższych. Dom i rodzina są bowiem dla niej najważniejszym źródłem satysfakcji.
Mimo codziennych obowiązków, nie zapomina o swojej kobiecości - chce wyglądać atrakcyjnie, niezależnie od lat i kilogramów, lubi dbać o siebie i nadążać za trendami w modzie i urodzie.
Jest emocjonalna, wrażliwa, ale też bardzo zaradna i przedsiębiorcza. Ceni praktyczne, sprawdzone i polecone rady, które ułatwiają jej życie, są inspiracją i codziennym drogowskazem, podpowiadającym rozwiązania."
Pogodzenie tylu ról ze sobą graniczy z cudem. A tak wiele kobiet przecież stara się być właśnie takimi. Zapierdalającymi w domu i pracy sex bombami na dwóch etatach, marzących o nowej formie do ciasta w prezencie gwiazdkowym, dla których potrzeby męża i dzieci są najważniejsze, a własne na ostatnim miejscu. Ale przecież można - Naj pisze jak uszczęśliwić meżczyznę, jak rozpoznać szkodliwe gry dla dzieci, jak ugotować danie tanie niesłychanie.
Pomyślmy ile damskich frustracji bierze się z przekonania jak powinna wyglądać "superkobieta". Zadam naiwne pytanie. Czy mając w rękach tak potężne narzędzie jakim są media nie można wykorzystać go do pokazania innych scenariuszy? Popracować nad samoświadomością czytelniczek?
Paradoks polskiej kobiecej prasy polega na tym, że emancypuje się kobiety już wyemancypowane (bo takie przeważnie są czytelniczki Wysokich Obcasów, Elle czy Zwierciadła - wykształcone, samodzielne, zarabiające) a te, którym właśnie emancypacja by się najbardziej przydała, zamyka się w kuchni z mopem w ręku? Nie muszę dodawać, że redakcje tworzą siedzące na wygodnych sofach pachnące perfumami panie na szpileczkach. Kobiety przedsiębiorcze, które odniosły sukces.
Add a comment