Świat się śmieje
Jest taki film z 1934 roku produkcji ZSRR, swego czasu w PRL-u był puszczany w świąteczne popołudnia. Jako dziecko śmieszył mnie niebywale, kiedy sobie go oglądnęłam po latach, w miniona sobotę na TVP Kultura uznałam, że on w rzeczy samej w sam raz dla dzieci.
Ale nie o filmie chciałam pisać a o tragikomedii jaka toczy się w tym kraju, świat pewnie się z tego śmieje.
Na początek ZPP, czyli nowy gabinet cieniasów Kaczyńskiego, który z uporem maniaka dąży do ponownego rządzenia. 8 wspaniałych ma stworzyć cuda, zapełnić teczki pomysłami na ” lepszą IV RP”. Nie wiem po co mu te same gęby, które nie osiągnęły nic kiedy rządziły, nie wiem nawet po co mu jakieś cieniasy i komitet wyzwolenia narodowego, skoro wystarczy kaganiec, kolczatka, pejcz i krótka smycz. To atrybuty IV RP. A że się nie sprawdziły, no cóż , może sprawdzą się przy następnej próbie ?
Tyle o cieniasach z opozycji. Rząd ma lepsze plany dla nas obywateli. Po pierwsze , primo, Rząd chce znieść ustawę kominową, która ogranicza pensję prezesów państwowych firm. Robi to jednak po cichu, a resort skarbu nawet nie chce się przyznać, że prowadzi prace nad zniesieniem ograniczeń. Tajne prace rządu zdradzają jednak pracodawcy. Szef Konfederacji Pracodawców Polskich, Andrzej Malinowski twierdzi, że dostał pismo od wiceministra resortu skarbu o tym, że trwają prace nad zniesieniem ustawy
kominowej. Brawo!!! Stać nas na milionowe wynagrodzenia dla prezesów czyż nie? Przecież związkowcy już je otrzymują, to czemu nie prezesi.
Tylko w ubiegłym roku KGHM, spółka, w której decydujący głos ma Skarb Państwa, przekazała na funkcjonowanie związków 8,2 mln zł. Z tego 7,5 mln zł poszło na wynagrodzenia etatowych działaczy. Związkowcy rekordziści zarabiają po 275 tys. zł brutto rocznie - ponad 22 tys. miesięcznie. Tyle ile dobry menedżer po wyższych studiach w prywatnej korporacji. Za etaty nie płacą związki, tylko KGHM.
Średnia pensja w KGHM w 2008 r. wyniosła 7900 zł. Świeżo upieczony hutnik w spółce zarabia z premiami w granicach 220-2400 zł netto miesięcznie.
No, ale związkowiec w RP to święta krowa i zarabiać musi ponad stan. A my obywatele to zwykły szajz, któremu należy oczy mydlić i wciskać kit, bo wiadomo, że ciemny, głupi lud wszystko kupi.
Świętymi krowami i złodziejami, są też nasi eurodeputowani. Polscy eurodeputowani to mistrzowie wyciągania pieniędzy. Zorientowali się, że za siedzenie w sejmowych komisjach w kraju mogą dostawać 1200 złotych miesięcznie. Pojawiają się więc na Wiejskiej, podpisują listy i… znikają. A potem od Unii domagają się diet za ciężką pracę.Tymczasem Parlament Europejski płaci im małą fortunę - miesięcznie dostają 7,5 tysiąca euro, do tego 298 euro diet na mieszkanie i jedzenie. Unia zwraca im też za dojazd do Strasburga, czy Brukseli.
I z tego Polacy są dumni i znani, bo wiadomo , Polak potrafi ………kraść na potęgę, mataczyć i kręcić i łgać jak bure suki. To już cytat z klasyka.
Add a comment