Najprawdopodobniej w 2011 roku Polacy otrzymają kolejny dzień wolny od pracy , a będzie nim 6 stycznia. Dlaczego akurat ten dzień, ano podobno za sanacji tak było. Z tego co wiem za sanacji było wiele innych rzeczy, których teraz nie ma. Np. nie ma takiego marszałka, który tę całą hołotę z Wiejskiej wyrzuciłby na zbity ryj i kazał kury szczyć wyprowadzać. Nie ma parobków pasających krowy, a szkoda, bo chętnie pooglądałabym sobie tych i owych analfabetów zwanych politykami , ganiających za stadem bydła na bosaka.
Mnie osobiście to ,kolokwialnie mówiąc, lata i powiewa. W zasadzie wszystkie święta kościelne w RP powinny być dniami wolnymi od pracy. W końcu albo jesteśmy katolandem całą gęba , albo nie.
Ja ze swej strony proponuję, choć jeden dzień wolny od pracy, który w żaden sposób nie byłby powiązany z kościołem i klechami. Jeden, po prostu jeden dzień, nic więcej. Nie to abym leciała na jakąś tam msze w jakikolwiek inny wolny dzień, to nie oto chodzi. Chodzi o to, aby normalni ludzie versus katolicy też mieli swój wolny dzień i nie musieli oglądać kolejnej mszy świętej w TVP, czy wysłuchiwać kolejnego orędzia prymasa czy innego dupka z okazji świętego Idziego .

Ale lenistwo ma krótkie nogi, bo Platforma zamierza znowelizować kodeks pracy i ustawę o dniach wolnych od pracy tak, by mimo ustanowienia dnia wolnego w święto Trzech Króli nie mnożyć liczby dni wolnych. Dlatego z kodeksu pracy PO planuje wykreślić zapisy nakładające na pracodawcę obowiązek udzielenia pracownikom dnia wolnego w zamian za święto przypadające w sobotę.
Tak więc, jeżeli ten wasz dzień króli wypadnie w sobotę to dupa zbita nieroby. Nie będzie w zamian ani piątku przed , ani poniedziałku po. Tzw. długie weekendy przejdą do lamusa.
Cieszycie się? Ja bardzo, przynajmniej będzie mniej trupów na drogach.

Tak a propos tych wszystkich dni wolnych i długich weekendów. Wpływają one na finanse kraju, na PKB, na budżet i na wszelkie zasiłki, alimenty , emerytury i renty.
Już teraz minister finansów szuka pieniędzy , aby było z czego wypłacać zasiłki, alimenty i opłacać składki ZUS za bezrobotnych .
Na biurko Jacka Rostowskiego z całego kraju spływają pisma z prośbą o dodatkowe fundusze. Ale , jak się okazuje, minister nie ma skąd ich wziąć. Wpływy z podatków po październiku są o dwa miliardy złotych niższe niż w zeszłym roku. Co będzie za listopad szkoda gadać, toż były aż dwa święta, czyli zero podatku.
Nie wiadomo, jak poradzą sobie Wielkopolska, Pomorze czy Małopolska. Na grudzień nie mamy już w ogóle pieniędzy - alarmuje Henryka Kiszka, zastępca dyrektora krakowskiego Wydziału Świadczeń Socjalnych.
Budżet trzeszczy w szwach, jest ponoć gorzej z miesiąca na miesiąc, choć w/g słów Tuska jest wręcz kwitnąco. Będzie jeszcze bardziej kwitnąco , tylko niech rząd dołoży kilka następnych świąt.


zrodlo: Dyskusje