Sylwestrowo
Jutro Sylwester. Bale, prywatki, ogólne szaleństwo imprezowe. Wkurza mnie moda na bawienie się w tą noc. Nie chodzi o to, że ludzie chcą się bawić, bo w końcu o to chodzi, ale to jak to robią. Na bogato, z rozmachem. Kosmetyczki, fryzjerki, solarium, nowe kreacje, buty. Jakby od tej jednej nocy zależało całe życie a przynajmniej cały następny rok. Otóż nie, nie zależy! Wkurza mnie sposób w jaki ludzie patrzą na kogoś, kto się nigdzie tej nocy nie wybiera. A patrzą z politowaniem, zdziwieniem, szokiem.
X: a ty gdzie się bawisz w Sylwestra?
Y: nigdzie, siedzę w domu spokojnie
X: ojej, przykro mi
X1: jak to? tak nie można! musisz gdzieś wyjść. MUSISZ!!!
X2: ech… to nikt Cię nie zaprosił nawet? szkoda…
Nigdzie się nie bawisz więc najczęściej wychodzisz na kogoś nienormalnego, dziwnego, bez przyjaciół, znajomych. Jednym słowem na jakąś sierotę. Na szczęście nie w oczach wszystkich. Pocieszające jest to, że w tym całym szaleństwie są jeszcze ludzie, którzy się nie zgubili w tym. Dla których siedzenie w domu w Sylwestra nie jest oznaką zdziwaczenia. Wkurza mnie jeszcze to, że przez co najmniej miesiąc po Sylwestrze będzie o nim głośno. I co do powiedzenia będą mieli ci, którzy spędzili go w dość nielicznym gronie? Przyznać się i po raz drugi narazić na te: tak mi przykro, szkoda i ojej?
Add a comment