Coraz dziwniejsze sny mi się śnią. Ostatnio robiłam zakupy w perfumerii, napychając siaty pięknymi flakonami i leciałam w euforii do domu, żeby to sobie wszystko na spokojnie powąchać. Ale kiedy ustawiłam je już wszystkie na półce, zamiast się radować, załamałam się myślą o swojej niefrasobliwości. Przypomniałam sobie bowiem, że jestem bezrobotna i nie stać mnie na takie luksusy. A że zawsze miałam lekką rękę do wydatków, potraktowałam ten sen jako ostrzeżenie.

Drugi sen był bardziej niepokojący. Zaprosiłam znajomych na wielkie żarcie. Było super, wszystkim smakowało. Po chwili jednak u gości wzmógł się ruch robaczkowy i zalała nas fala… gówna. Zerwałam się na równe nogi i poleciałam sprawdzić w senniku znaczenie kupy. Wygrasz w totka albo dostaniesz spadek - głosiła interpretacja. Zagrałam. Trafiłam… jedynkę. Nic już nie kapuje.

Ale to i tak pikuś w porównaniu do snów mojej koleżanki, która ostatnio robiła dobrze językiem Dodzie!

zrodlo: Z?APAÄ? MOTYLA