W weekend rozpoczynam zasłużony i wyczekany urlop. Wczasy w Rumuni. Jak mówi Andżela - na punkrocku - bo z niamotem i w trasie bliżej nieokreślonej. Jedno jest pewne, razem z Fiołkiem stawiamy na doznania kulinarne, środowiskowy expirjens z lokalsami i palinką:) Więc jak coś wiecie, to się podzielcie!

Póki co w ramach przygotowań:

  • - czytamy “Jadąc do Babadag” - Stasiuka
  • - obejrzeliśmy film “Transylwania” - już wiem, że nie chce dziecka z Rumunem, a w szczególności z muzykiem…
  • - spisaliśmy przed podróżniczą intercyzę:

Fiołek zadeklarował, że

  1. “Jakby coś było nie po mojej myśli, zrelaksuję się, gdyż wiem, że wyjazd nie zaplanowaliśmy do końca, nie na wszystko mam wpływ i muszę pozostawić margines na spontaniczność”
  2. “Przemoczony namiot, ubrania i buty nie spowodują obniżenia mojego nastroju, gdyż wiem, że tylko zaadaptowanie się do trudnych warunków przyniesie mi spokój i relaks, oraz chęci do dalszego zwiedzania”
  3. ” Nie będę się denerwował, kiedy Basia nie będzie wykazywała racjonalnego, poważnego stosunku w nieprzewidzianych sytuacjach”

Ja zadekolarowałam, że:

  1. “Nie będę się denerwować z powodu braku toalety, poradzę sobie z kupą w przyrodzie:)”
  2. “Odpuszczę, kiedy nie będziemy w stanie zobaczyć wszystkiego”
  3. “Nie będę się denerwować na Fiołka, który będzie wszystko planował, myślał trzeźwo i logistycznie”

Spisane deklaracje na ostatniej stronie w przewodniku (na wypadek gdybyśmy o nich zapomnieli) podpisaliśmy imieniem i nazwiskiem. Trzymajcie kciuki:)

zrodlo: Z?APAÄ? MOTYLA