W nawiązaniu do artykułu gazety i tego co mówiła mi moja narzeczona (i nie tylko Ona), naszło mnie takie małe przemyślenie, a propo Internetu, kontaktu z wykładowcami/ćwiczeniowcami, ich mobilności i tym podobnych spraw.

Jako, że sam studiuję na AGH, mogę tylko przytoczyć zasłyszane opinie o Uniwersytecie Jagiellońskim jeśli chodzi o powyższe kwestie. I szczerze mówiąc, nie są one pozytywne.

Mało który mgr/dr ma podany adres email do publicznej wiadomości. A jak wiadomo czasem istnieje potrzeba skontaktowania się poza terminem konsultacji/dyżurów/wykładów itp. Przykładowo dzisiaj, moja miłości jechała dwa razy na uczelnię i dwa razy się okazało, że nie ma zajęć. Niestety żadnej stosownej informacji wcześniej nie było podanej. A tak wystarczyłby mail/telefon do starosty roku.

Kolejną sprawą jest kwestia studenta z laptopem na wykładzie. Podobno nie są ‘mile’ widziani - piszę to co słyszałem od znajomych z kierunków humanistycznych. Raczej nie zakładam, że Wydział Matematyki i Informatyki UJ robi problemy z używaniem laptopów podczas wykładu.

Prawda, że dziwne podejście ? Przynajmniej dla mnie. Mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie dnia na uczelni bez laptopa jeśli mam kilka wykładów. Może co prawda robię mało notatek, ale wynika to z faktu, że znaczna część wykładowców udostępnia swoje wykłady on-line. Dużo z nich zawiera materiał z ubiegłych lat, ale są sukcesywnie update’owane wraz z upływem czasu. Czego nie mogę powiedzieć znów chociażby o Filologii UJ.

Gwoli ścisłości na terenie prawie całego AGH działa sieć bezprzewodowa - publiczna (wolniejsza) i dla zarejestrowanych userów. Żaden wykładowca nie robił nigdy problemów jeśli ktoś korzystał z laptopa, netbooka podczas wykładu - nawet koleżanki z Socjologii (Wydział gier i zabaw ;) ) nie narzekały.
UJ ciągle rozwija swój Kampus na Ruczaju, jednak gro jego budynków - Paderevianum, Wenecja 2, budynki wokół rynku - w porównaniu z innymi uczelniami, zapewniają standardy rodem z PRL’u - w zimie podobno nieźle piździ w salach.

Nie twierdzę, że UJ jest do bani. W końcu to tradycja. Czasem jednak warto zdać sobie sprawę, że konserwatyzm nie we wszystkim jest doby i trzeba iść z duchem czasu.

zrodlo: esd::jog