Tacy straszni są ci wszyscy urzędnicy w tych ministerstwach, funduszach, agencjach, prawda, drogie społeczeństwo…?

Mnie na pożegnanie moi straszni urzędnicy podrzucili na biurko takie coś, cichociemnie, jako że teraz nowa nocna zmiana napalmem usuwa tam ślady po mnie:

"Bo jak pojawiła się Nowa Dyrekcja czas jakiś temu, tak na wiosnę 1955 roku :) - nie, nie, żartujemy, oczywiście 2008 roku - to rzecz jasna, zatrwożyliśmy się nieco. Ale to z pewnością absolutnie zrozumiałe, bo przecież ludzka natura taka jest, że zamyka się na nowe, trochę boi się tego nowego, a przynajmniej ma duże obawy. Ale okazało się, że nowe wcale nie musi być straszne :). Okazało się, że nowe dało nam i chęć, i motywację, i takie tam. O, i tyle.
Więc wszyscy my, którym jest absolutnie po mentalnej drodze z Panią, wszyscy my chcielibyśmy powiedzieć, że jest nam niewypowiedzianie przykro, że już nie jest Pani naszą Dyrekcją. O, i tyle.
I można by zbierać podpisy na tej wykonanej przez nas własnoręcznie kartce. Ale po co? Pani i tak wie, kto całym sercem jest z Panią; kto całym sercem będzie tęsknił, komu brakować będzie Pani tempa, Pani pomysłów, Pani walki o to, by było lepiej, Pani energii, Pani zapału, Pani w ogóle. O, i tyle.

Wię c - na nowy etap Pani zawodowego życia: zdrowia, szczęścia, pomarańczy, niech Pani Pudzian nago tańczy :)"

I to się dla mnie liczy.
ludzie pracują z sensem i dobrze, wszędzie , jeżeli mają kompetentnego, uczciwego szefa, za którym mogą się schować, a nie rzezimieszka z politycznego nadania, który używa ich w charakterze tarczy.

zrodlo: jestem oazÄ? spokoju, kwiatem na tafli jeziora…