Word 2007 & Eset - nie bangla…
Zdarzyło mi się ostatnio robić sprawozdanie w Wordzie (2007). Było kilka wzorków do zaklepania, wyprowadzania itp. Trochę czasu nad tym spędziłem, oczywiście zapisywałem co jakiś czas pracę (opcję autozapisu też miałem ustawioną). Zadowolony z siebie, o 3 poszedłem spać. W ciągu dnia chciałem dokończyć pracę, otwieram więc sprawko i.. lipa. Word nie może otworzyć pliku *.docx, rescue (*.asd) także nie. Myślałem, że zwariuję, ale ok, dalej szukam sposobu na odzyskanie pliku. W końcu dokument ma tam ileśdziesiąt kB. Nic jednak nie pomaga, żaden how-to ze strony microsoftu. W końcu zaklepałem od nowa. Zapisałem, zamknąłem, otworzyłem ponownie i… to samo “Nie można odczytać pliku“. Przy okazji gdzieś zobaczyłem info (na samym dole okna, które wyskoczyło po raz pierwszy, wcześniej nie), że może to być wina niekompatybilnego oprogramowania antywirusowego. Wyłączyłem Eseta, modląc się otworzyłem sprawko - wszystko jest.
Co jakiś czas, zmieniam sobie soft antiwirusowy jak się kończy okres testowy (wcześniej panda, symantec), a jak instaluję od nowa windowsa powtarzam cykl antywirusowy, ale nigdy wcześniej nie miałem takich problemów.
Add a comment