Dzisiaj będzie o zwierzętach. Nie przeczę ,że zwierzęta są dla mnie ważne, nawet bardzo ważne i odgrywają swoistą rolę w moim życiu. Nie wyobrażam sobie abym mogła kiedykolwiek skrzywdzić psa, kota, czy ptaka. Ale są ludzie w tym kraju dla których kot, pies, wróbel, sikorka nie znaczą nić. To są przedmioty, które można zbić, skopać, wyrzucić, przywiązać do drzewa i zabić.
Za te czyny nie grozi tym ludziom nic , albo prawie nic. Prawo w RP ma w dupie zwierzęta. Za bestialskie zabicie psa lub kota można dostać do roku więzienia i jakąś małą grzywnę, można, ale na ogół nie dostaje się nic. Za głodzenie zwierząt gospodarczych to samo. Za zrobienie z psa smalcu, można jedynie wyemitować program w TV i w zasadzie wszystko co można zrobić tym zwyrodnialcom.
W innych cywilizowanych krajach, gdzie mieszkają ludzie normalni, kary za zabicie psa czy kota sa horrendalne.
Przez połowę swojego życia mieszkałam w USA, w stanie Oregon i tam za taki uczynek takiemu zbrodniarzowi grozi 5 lat więzienia lub 125 tysięcy $ grzywny lub to i to. Za głodzenie i krzywdzenie zwierzęcia pół roku więzienia lub 2,500 $ grzywny lub to i to. Jeżeli krzywdy wyrządzone zwierzęciu doprowadzą do jego śmierci grozi rok więzienia i 6,500$ lub to i to.
Widać jasno, że w cywilizowanych krajach kary są adekwatne do przewinień.
Jasne, że w RP stosunek ludzi do zwierząt się zmienia na lepsze. Ale te procesy zachodzą zbyt wolno. Może gdyby kary za znęcanie się nad zwierzętami i ich zabijanie były wyższe to ludzie opamiętaliby się i zaczęli traktować braci mniejszych z szacunkiem na jaki zasłużyli.
Pod tym i innymi względami ludzie w RP to wciąż jeszcze prymitywy z epoki kamienia łupanego. Kupują psy , które po chwili ich nudzą lub zawodzą ich oczekiwania i je wyrzucają z domów , aby sprawić sobie ” nowszy model” . Koty na ogół traktowane są jeszcze gorzej. Np. tak:
” W czerwcu tego roku policja dostała sygnał, że mężczyzna zabił w okrutny sposób kota. Najpierw walił nim o ścianę budynku, potem skręcił mu kark, a na końcu odrąbał głowę. Policjanci znaleźli w koszu ciało zwierzęcia. Właściciel kota przyznał się do winy. Jak wynika z akt sprawy, tłumaczył się dość osobliwie. Otóż, wedle jego wersji, kot załatwił się na tapczanie w domu. Tak go to zdenerwowało, że kopnął zwierzaka. Kot uderzył o ławę i poleciała mu z nosa krew. Wtedy mężczyzna chciał skrócić męki zwierzęcia i… odciął mu głowę.”
Zapewne był to jeden z gorliwych , dreptających do kościoła katolików , których w tym kraju nie brakuje. Tym oto czynem wykazał szczyt swojego miłosierdzia o jakim zapewne mówi się w kościele.
Nie tylko psy i koty padają ofiarą , konie są głodzone i maltretowane, krowy spotyka ten sam los. Można by mnożyć przykłady , o których media się nawet rozpisują. Tyle , że nic w tej sprawie się nie dzieje. Jedna straż dla zwierząt powołana chyba 2 lata temu nie wiele może. A zwyrodnialcy jak są tak są i chodzą bez karnie , bo to przecież było tylko zwierzę.
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to zmienić. Są organizowane kampanie przeciw molestowaniu zwierząt , kampanie przeciw trzymaniu psów na łańcuchach czy przeciw hodowli zwierząt futerkowych na wstrętne futra,ale to mało daje, aby nie powiedzieć nic. Ludzie swoim zachowaniem wciąż pokazują , że mają to wszystko w głębokim poważaniu i robią ze zwierzętami co chcą , bo uważają ich za swoją własność bez żadnych praw.
Zmiana mentalności ludzi trwa latami, a zwierzęta nie mają aż tyle czasu aby czekać w cierpieniu.


zrodlo: Dyskusje