Arystoteles twierdził że do szczęścia potrzebujemy jedynie niepopadania w skrajności. Odważny będzie lepszy niż tchórzliwy i brawurowy. Piękny pean nad umiarem.   Szukamy mężczyzn towarzyskich, a później nie podoba się nam gdy spędzają czas poza domem. Dajemy oczarować się flirciarzom, a później wpadamy w złość gdy flirtują z innymi kobietami. Mężczyźni nie są w tym lepsi. Szukają kocic w seksownym opakowaniu, a później się dziwią że to opakowanie tyle kosztuje albo że kocica nie ugotuje obiadu.   Tylko jak to wyśrodkować? Jak znaleźć towarzyskiego ale nie za bardzo? Jak dać się poderwać flirciarzowi, który nie będzie flirtował z innymi? Jak wreszcie wyrwać kocicę która jednak ten obiad ugotuje?    W życiu zawsze jest jakieś lewo i jakieś prawo. I emocje na przeciwległych biegunach. Czy złoty środek istnieje?

zrodlo: Nika