Prof. Zbigniew Mikołejko ( filozof religii) wczoraj w Superstacji, bo tylko ta stacja zaprasza pana profesora, dla innych stacji telewizyjnych jest zbyt inteligentny, jak mniemam, powiedział , że Polska się zmienia. Zmiany zachodzą bardzo powoli i do laicyzacji czy świeckości państwa droga daleka, to jednak widać, że coś drgnęło.
Musze w tym miejscu podziękować krzyżocom, którzy dzień i nic, w słocie i upale tkwią przy tych dechach pod pałacem i robią wiochę. To dzięki nim wielu ludzi uświadomiło sobie do czego prowadzi fanatyzm religijny i ogłupienie tak ochoczo stosowane przez kościół. Dzięki tez samemu kościołowi , ludzie strącili z oczu tę łuskę zaślepienia i poddaństwa. Zobaczyli na własne oczy czym jest kościół w Polsce, a jest niczym innym jak wielka korporacją opartą na bogaceniu się , hipokryzji , upolitycznieniu i umywaniu rąk od symbolu, który ponoć jest najważniejszy w religii chrześcijańskiej.
To dzięki im wszystkim ten ich symbol stał się obiektem drwin, kpin, happeningów i rozmów na temat zawłaszczania przestrzeni publicznej i politycznej przez kościół.
Wynikiem kościelnej propagandy są wypowiedzi licealistów z Opola :
“Obowiązkowa religia w szkole jest niepotrzebna. Ludzie w naszym wieku mają już uformowany światopogląd i pisanie sprawdzianów ze znajomości modlitw mija się z celem “i dodają
,że” należy religię usunąć nie tylko ze szkół średnich, lecz take gimnazjów i podstawówek.” Więcej
tutaj.
Przeciwko działalności swojego kościoła występują jego hierarchowie jak Życiński, Gocłowski czy Pieronek, którego notabene nie posądzałabym o to.
Ten ostatni daje do wiwatu mówiąc:, że apel biskupów diecezjalnych z Jasnej Góry o postawienie pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy,to “totalna pomyłka”. - Co biskupów obchodzi stawianie pomników? - pyta hierarcha. Jego zdaniem, biskupi powinni zająć się sprawami wiary i moralności. Hierarcha uważa, że krzyż przed Pałacem Prezydenckim stał się orężem walki politycznej od chwili, gdy wypowiedź prezydenta dla “Gazety Wyborczej”, dotycząca przeniesienia krzyża, “została przekręcona”.
Hierarcha wyraził przekonanie, że w tym konflikcie nie chodzi o pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej, lecz o “budowanie siły partii na grobowcu” i dodaje, ludzie‚ którzy tego krzyża rzekomo bronią‚ mówią: będzie pomnik‚ nie będzie krzyża. Na czym im zależy? Na pomniku‚ nie na krzyżu. Przeniesienie krzyża było zupełnie logiczne. Należało to zrobić i podjąć odpowiednie kroki. Nie widzę powodu‚ aby w tym miejscu stał krzyż. Ani, tym bardziej‚ aby stał tam pomnik. Mnie wypada już tylko dodać Ament.
Rzadko się zdarza aby klecha mówił ludzkim głosem, a jednak jak chce to potrafi. Nawet Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej się jakby zreflektował , że jego żądania są absurdalne i nagle stwierdził ustami pani Kurtyki, że pomnik Kaczyńskiego ? czy wszystkich ofiar? powinien stanąć przy kościele karmelickim tuż obok pałacu prezydenckiego. A tam gdzie stoi oo osławiony politycznie krzyż powinna stanąć tablica. Postęp jak widać jest, mały bo mały,ale zawsze. Może za 2-3 miesiące , jak już wszystkie emocje opadną, a te belzebuby pilnujące dech nabawią się w końcu zapalenia płuc czy innej cholery sprawa załatwi się sama. Skrzyżowane dechy wsiąkną w czeluściach pałacu prezydenckiego , barierki zostaną usunięte , ponik na Powązkach odsłonięty i wszystko powróci do normy. Nie oznacza to jednak , że obywatele, mieszkańcy Warszawy zapomną słabość jaką wykazał się w tej sprawie rząd, prezydent i władze miasta. Czasami mam wrażenie , że oni wszyscy operują na zasadzie, skoro się o tym nie trąbi 24/7 to tego nie ma. Wiem , że są inne sprawy , ważniejsze dotykające nas obywateli , jak choćby to o czym pisałam wczoraj, ale problem krzyżowców jest , problem pomnika jest, problem upolitycznienia kościoła jest i władza powinna na to reagować, a nie zamiatać pod dywan.
Wybory samorządowe, choć jeszcze nie ogłoszone już nabierają tempa. Kandydatów PiS , mniemanych jak na razie, na fotel prezydenta Warszawy jest bez liku, Poncyliusz, Ziobro, Błaszczak i architekt sprzyjający Pisowi Czesław Bielecki. Pan Bielecki zasłynął z tego , że ……zaprojektował piękny pomnik dla ofiar Smoleńskich.
SLD ma pomysł na wystawienie pani Alicji Tysiąc w nadchodzących wyborach na radną jak się domyślam, tylko nie wiem jeszcze w jakiej dzielnicy. Szczerze mówiąc wolałbym aby radnymi, których i tak jest o wiele za dużo byli ludzie kompetentni, znający się na czymś, mający wykształcenie , znający się na czymś, anie przypadkowi przechodnie typu mechanik, fryzjerka czy pomoc domowa. Zdaję sobie sprawę , że pani Tysiąc jak zapewnia mogłaby walczyć o równouprawnienie i przestrzeganie prawa, ale… czy aby na pewno fakt, że odmówiono jej aborcji w wyniku czego straciła 3/4 wzroku uprawnia ją do reprezentowania warszawiaków w radzie miasta? Nie chce brzmieć jak Terlikowski, który jak tylko się o tym dowiedział to piana nienawiści potoczyła się z ust i jak klechy , które będą agitowały za Pisem, ale mam dosyć bycia reprezentowaną przez ludzi przypadkowych. Polityka to nie przypadek,a przynajmniej przypadkiem być nie powinna, to profesja którą powinni zajmować się profesjonaliści. I tyle.
Add a comment