Zrzucić ciężar…
Miałam sen. Naprawdę. Dwa dni temu, a raczej dwie noce. Nie daje mi spokoju aż do dziś. W skrócie: Byłam u lekarza, miałam zrobić jakieś badania. Lekarz zadawał pytania w stylu psychologa. Zadawał takie pytania, jakby dobrze mnie znał. Dobrze wiedział co boli, co smuci, co nie daje mi spokoju. A ja uciekałam od odpowiedzi, mówiąc, że przecież nie na takie badania przyszłam. Cierpliwie czekał aż odpowiem. W końcu zaczęłam mówić. Że wreszcie chciałabym być szczęśliwa ale to takie trudne, że chciałabym „zrzucić z siebie ten ciężar i poczuć się lekka”. Wszystko było takie prawdziwe, że aż strach. A on wszystko rozumiał, odgadywał moje myśli. I było mi lżej po tej rozmowie. Może naprawdę czas iść do psychologa? Bo wśród ludzi będących gdzieś dookoła na takie zrozumienie chyba nie mam co liczyć.
Ps. Śniącym mi się lekarzem był jeden z australijskich aktorów, który podobał mi się kilka lat temu…
Ps 2. A w związku jest ciężko… ;(
Add a comment